środa, 12 lutego 2014

Wyprawa do kraju Khmerów Cz.4

Po zjedzeniu obiadu wsiedliśmy na skuter i ruszyliśmy na zwiedzanie okolicy. W przewodniku zauważyliśmy przybrzeżną wysepkę Try Koh, położoną zaledwie 700 metrów od naszego guesthousu. Miejsce wydawało się bardzo interesujące, gdyż centralną część wyspy pokrywały zaznaczone na biało „salt fields”, czyli pola soli. Podobno taka „uprawa” soli polega na tym, że miejscowi transportują na specjalne pola wodę z morza i zbierają sól, która się wytrąca.



Oprócz powyższej atrakcji, na wyspie oglądaliśmy wiejskie krajobrazy. Chciałam Wam pokazać, jak wygląda większość domów na wsi (o ile nie są to zwykłe małe budki z blachy falistej). Domy buduje się na takich słupach, palach. Zastanawiałam się z czego to wynika. Czy to nie jest przypadkiem ochrona przed podtopieniem. Sądzę jednak, że może to być przede wszystkim schronienie dla bydła, które zapędza się tam przed zachodem słońca.



Kontynuując temat Khmerskich domostw, przedstawię jeszcze fotki z kolekcji naszego kolegi.



Zajrzyjmy do środka..


Warunki zupełnie nam nieznane, ale tak żyje bardzo wiele rodzin w Kambodży.

W drodze powrotnej z wysepki Try Koh, zajechaliśmy jeszcze do znajdującej się przy wyjeździe Świątyni.




Powoli zachodziło już słoneczko. Lokalni rybacy wyruszali na nocny połów.



Szybciutko podążyliśmy do guesthousu i kilka minut później podziwialiśmy piękny zachód słońca z naszego tarasu.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz