Tydzień
temu postanowiliśmy odwiedzić Starówkę. Serce jakiegoś miejsca przecież zawsze
kryje w sobie piękną historię i wspaniałe zabytki warte obejrzenia. Tym razem jednak
nie odkryliśmy żadnych wspaniałości. Stare miasto to po prostu splot dosyć
wąskich uliczek, przy których gdzieniegdzie znajduje się coś godnego uwagi, np.
świątynia, ozdobna brama bądź figura złotego smoka J
Na szczęście uzbierała się garstka fotek, które mogę Wam pokazać:
Na szczęście uzbierała się garstka fotek, które mogę Wam pokazać:
Mimo niewielkiej ilości atrakcji uważam wycieczkę za bardzo udaną. Podejrzewam, że gdybyśmy dokładnie obeszli każdą uliczkę, znaleźlibyśmy więcej interesujących obiektów. Nie czuję jednak niedosytu, a głód zwiedzania z pewnością zaspokoję w styczniu. Planujemy odwiedzić pobliską wyspę Phi Phi, a w drugiej połowie miesiąca wyruszamy za granicę. Nie zdradzę dokąd, będziecie mieli niespodziankę :)
Wspomnę jeszcze o Świętach, które minęły zaledwie parę dni temu. Wigilię spędziliśmy w gronie znajomych. Wszystko wyszło spontanicznie w ostatniej chwili, toteż nie poczyniliśmy żadnych specjalnych przygotowań. Ja zrobiłam prostą sałatkę ze składników, które miałam pod ręką, natomiast reszta towarzystwa zamówiła w pobliskiej knajpce ryby i owoce morza. "Wieczerza" odbyła się w naszym mieszkanku. Całość miała ze Świętami chyba tylko 3 wspólne mianowniki: ryby, grono osób oraz kolędy, które leciały w tle podczas biesiadowania. Nie mniej jednak cieszę się, że to nie był zwyczajny dzień jak co dzień. Pojutrze Sylwester, szykuje się wyprawa do imprezowej dzielnicy Patong. Mam nadzieję, że to będzie cudowny wieczór.
Życzę Wam wszystkim szampańskiej zabawy do białego rana! Następna relacja w przyszłym roku!



