środa, 20 listopada 2013

Tutaj naprawdę jest inaczej cz.2

Witam po dłuższej nieobecności. Ponaglenia od moich bliskich skutecznie zmotywowały mnie do tego, by wreszcie nadrobić zaległości. Nie mam niczego na swoje usprawiedliwienie i szczerze przyznaję, że ogarnęło mnie błogie lenistwo. Uwierzcie mi, że tutaj czas płynie inaczej zwłaszcza gdy, ktoś podobnie jak ja nie jest zobowiązany pracą, ani niczym co jest pilne do wykonania. Tajowie też są leniwi i opieszali, widocznie taki urok mieszkania na słonecznej wyspie J Ja zamiast z tym walczyć, po prostu się dostosowałam.

Zgodnie z tym, co obiecałam wznawiam temat różnic między Polską a Tajlandią. Pewnie ciekawi Was, dlaczego nie napisałam jeszcze o różnicach w smaku i gotowaniu. Otóż celowo zaczęłam od łatwo zauważalnych rozbieżności, a tematy kulinarne chciałam zostawić na później. Ja już tak mam, że gdy coś robię staram się to wykonać porządnie, toteż najchętniej wpis o różnicach kulinarnych dodałabym za kilka miesięcy. Wtedy zapewne mogłabym ich wymienić znacznie więcej i to z dużą dozą pewności. Nie będziemy jednak tak długo czekać. W kolejnym poście napiszę to, co udało mi się dotychczas rozpoznać. Dziś natomiast wspomnę jeszcze o dwóch nie kulinarnych różnicach. Nie ujęłam ich w poprzedniej notce, ponieważ nie miałam wtedy zdjęć, które chciałam dołączyć.

Środki transportu to pierwsza z nich. W tym klimacie wygodnie jest poruszać się skuterami. Podczas jazdy powietrze naprawdę przyjemnie ochładza i zupełnie nie czuć tego skwaru, chyba że mamy postój na światłach. Mimo, że słońca nie czuć ono grzeje, więc zwykle smarujemy się kremami z filtrem, aby uniknąć niepożądanych oparzeń. Jazda skuterem jest naprawdę przyjemna i do tego zabawna, gdy można sprytnie omijać korki w godzinach szczytu. Wówczas cała wataha skuterów jedzie poboczem, lub środkiem pomiędzy dwoma rzędami aut. Po dotarciu do sygnalizatorów świetlnych, skutery stoją w pierwszym rzędzie, za nimi zaś auta. Dodam, że kieruje mój chłopak. Ja zaś na pozycji pasażera, bacznie obserwuję otoczenie. Poniżej zdjęcie skuterów zrobione podczas postoju na światłach.


Skuterów widuje się na drodze mniej więcej tyle co aut, a wśród samochodów z kolei występuje bardzo dużo pikapów. Pikapy służą do przewozu różnego rodzaju przedmiotów, a także ludzi. Kilkunastu Tajów transportowanych jest w ten sposób np. na różne place budowy.


Pikapa wypełnionego Tajami jeszcze nie sfotografowałam, ale mam za to zdjęcie jakiegoś innego zatłoczonego pojazdu. Być może jest to autobus J


Druga kwestia to obecność dzikich lokatorów. W Polsce w naszych domach/mieszkaniach możemy napotkać pająki, mrówki, różne latające owady, karaluchy i jeszcze inne niechciane stworzenia. Tutaj, dodatkowo można natknąć się na gekony. Na szczęście gady występujące w naszym otoczeniu są niewielkie i zupełnie niegroźne, a wyglądają mniej więcej w ten sposób:


Chowają się przed ludźmi i nie są mocno uciążliwe, jednakże gekon wybiegający znienacka spod tostera potrafi wystraszyć J Trzeba pamiętać o zabezpieczeniu i zamykaniu wszelkich produktów żywnościowych. Koledze zdarzyło się znaleźć gekona buszującego w płatkach śniadaniowych J


To wszystko na dziś. Jak już wcześniej wspomniałam, kulinariom będzie poświęcony następny i odrębny wpis. Będzie kolorowo, bo zamierzam dołączyć wiele zdjęć zrobionych na targu. Postaram się napisać jak najszybciej, być może nawet jutro lub pojutrze. Pozdrawiam cieplutko moich wyrozumiałych czytelników J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz