Wybierając
się do Tajlandii zdawałam sobie sprawę z tego, że zastanę tam szeroko pojętą
inność. Odmienny klimat, język, kulturę, religię i wiele wiele innych. Przed
wylotem postanowiłam nie czytać zbyt wiele o tym kraju, a także o wyspie na
której miałam zamieszkać. Chciałam doświadczyć wszystkiego na własną rękę i mieć
jak najwięcej niespodzianek. Dzisiaj, po niespełna trzech tygodniach życia w
Tajlandii mogę śmiało opowiedzieć o tym, jak różna jest od Polski.
Już
na lotnisku w Bangkoku spostrzegłam pierwsze różnice, a mianowicie ruch
lewostronny oraz mała liczba koszy na śmieci. O ile do ruchu lewą stroną
przyzwyczaiłam się po kilku dniach, o tyle mała ilość kontenerów na odpady
nieustannie przysparza kłopotów. W konsekwencji wszędzie jest pełno śmieci. Pod
sklepami, na ulicach, gdzieś w trawach i pod palmami, wszędzie. Nie rozumiem
dlaczego tak to jest wymyślone. Nie raz jadąc w kierunku plaży mijamy porzucone
sterty śmieci i na kilka dobrych sekund trzeba wstrzymywać oddech. Przykro jest
patrzeć, w jaki sposób ludzie niszczą piękną przyrodę.
Kolejne
różnice występują w powietrzu, które ma zupełnie inny zapach niż polskie. Jest
to aromat jakichś przypraw, potu, może śmieci, pewnie wszystko razem. Na
lotnisku poczułam tę woń i pomyślałam sobie wtedy, że jeszcze dziwniejsza i
bardziej intensywna będzie w sklepach, na targach itp., nie myliłam się. Po
wyjściu z kolejnego lotniska (Phuket) na otwartą przestrzeń, w moje nozdrza i
gardło uderzyło niesamowicie ciepłe i wilgotne powietrze. Miałam wrażenie, że
ciężko wziąć pełen oddech. Jednak i to jest kwestia przyzwyczajenia, podobnie
jak w przypadku zapachu (rzecz jasna o ile nie znajdujemy się w pobliżu
jedzenia).
Oczywista
rozbieżność występuje w strefie czasowej oraz temperaturze. W tej chwili jest 6
godzin różnicy między Polską a Tajlandią. Do momentu zmiany czasu w naszym
kraju na zimowy było pięć godzin. Co więcej, dzień trwa niezmiennie około 12
godzin. Słońce wstaje po 5:00 lub 6:00 a zachodzi po 17:00 bądź 18:00.
Temperatura w dzień wynosi około 30 stopni, zaś w nocy jest tylko o kilka
stopni niższa. I tak na okrągło przez cały rok.
Pozostałe
kontrasty opiszę w kolejnych postach. Postaram się dołączyć zdjęcia. Cdn. J
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz