Nie
sądziłam, że mogę nienawidzić czegoś bardziej od komarów, jakże się myliłam.
Wrogiem numer jeden są ich krewniacy, czyli tutejsze moskity. Polski komar jest
nieco bardziej subtelny, atakuje pod osłoną nocy. Te darmozjady natomiast nie
mają żadnych skrupułów i kąsają również za dnia. Do tego mniejsze, przez co trudniej
je zauważyć i zlikwidować. Mniejsze skrzydełka wydają prawie niesłyszalny dla ucha
dźwięk. Prawdziwi mistrzowie zbrodni. Codziennie po przebudzeniu idę do kuchni
zrobić kawę, herbatę i śniadanie. Nawet nie wiem kiedy któryś podleci i dziabie
raz za razem, nienasycony i żądny krwi. Wracam smutna i zła z kilkoma
ugryzieniami, a kawa już nie smakuje tak samo. Całe nogi mam w strupach, bo
naprawdę ciężko mi powstrzymać się od drapania. Swędzi i piecze jak diabli, do
tego powiększa się w zastraszającym tempie, bom na te cholerstwo uczulona. Doprawdy
nie wiem już jak mam je tępić. Smarowanie śmierdzącymi maściami oraz opryski
nie pomagają. Muszę zaopatrzyć się w lepszy arsenał i na dobre rozpocząć
batalię. To już powoli staje się sprawą najwyższej wagi. Na pocieszenie, moje poranione ciało mogę już wymoczyć w basenie. O dziwo ktoś dobrze wykonał swoją robotę i woda znów jest krystalicznie czysta. Sąsiedzi od dobrej godziny okupują basen, więc ja skorzystam z niego tuż przed zachodem słońca. Widok jest piękny, a słońce nie świeci prosto w twarz, więc kąpiel o tej porze jest bardzo przyjemna :)
UPDATE
Wyczyszczony basenik :) Zachód słońca tym razem skrył się gdzieś za chmurami, więc nie było sensu fotografować.
UPDATE
Wyczyszczony basenik :) Zachód słońca tym razem skrył się gdzieś za chmurami, więc nie było sensu fotografować.
Pic or didn't happend :P
OdpowiedzUsuńŻądamy zdjęć moskitów, nóg i basenu... tuż przed zachodem słońca :)
Kawę wklejam ja:
http://img706.imageshack.us/img706/3206/0yb0.jpg
Jutro wstawię jakieś fotki,dzięki za odzew :)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńCudowny widok:)
OdpowiedzUsuń